Lost in China

Wpis

niedziela, 11 sierpnia 2013

Spontan - w moim wykonaniu nie konczy sie dobrze.

Sobota. Zeszly weekend. Umawiamy sie z Ormanami na obiad na miescie. Nawet Denis udalo sie namowic. Dzien wczesniej, glupia baba kupila krewetki zamrozone. Po rozmrozeniu otwarla je, a one smierdza. A ja mysle, no kurde ryzykowne ale dlugo je bede gotowac. Ugotowala, usmazyla, zjadla kilka i stwierdzila, ze jednak zepsute. W sobote oczywiscie, spotkala mnie zemska samuraja lub cholera wie jak to nazwac. Juz mowilam, ze w Chinach choruje sie inaczej. Bol po prostu niesamowity. Wiec dzwonie do Ormanow, i mowie ze zemsta samuraja, dupa boli, nie budiet obiadu. Na co Ormanowi, jako normalni swojscy szlachciani stwierdzili, ze kupuja alkohol i wpadaja do mnie.

U mnie im sie zechcialo ziemniakow z piekarnika, wiec gotuje. Oni jedza ja wcinam wase, ktora mnie jeszcze bardziej dobija. Przychodzi Denis, tez z winem. Oni pija i robia sie powoli niezrozumiani dla mnie. I ja wpadam na mega pomysl. Tak jak wysokoprocentowy alkohol zawsze mnie ratowal w Afryce od zemsty Faraonow, to musi tez i teraz pomoc. A wiec zbieramy sie do knajpy. Obrobilam ja swoje samurajskie rany whiskaczem, na dodatek smierdzacym, bo Denis mi go rekomendowal.

Ormanowi juz w stanie nijakiem ewakuuja sie do domu, a my z Denisem jak zwykle idziemy szukac przygod na swoje dolne 90 cm (no dobra, ja na dole mam juz wiecej niz 90 cm).

Principal Scientist nie ma juz sily, spi u mnie na szyi a mi to mocno przeszkadza :D

I standardowo idziemy z Denisem do Lola :) Gdzie na szczescie sa nasi ulubienie DJs z Hiszpanii :) Pozuja do moich zdjec, robiac te same miny idiotow, co i my z Denisem mamy :)

Ja wyciagam z kieszeni jakiegos amerykana, on zabiera moje okulary, robimy zdjecie, Denis chce z nami. Wychodzi jak zwykle masakra :D

Ta chineczke probuje zaswatac Denisowi. Ale Denis jej nie podpadl bo pijany. Wiec ona woli wieczor spedzac ze mna. To, ze ja pijana jej nie przeszkadza. Tak dla protokolu, ja chyba jestem obiektem porzadan chinek. Co druga mi mowi: You are soooooo cute !!!

No i kolejne co pamietam, to ze sie obudzilam z ta istota na mojej poduszcze i pojecia nie mam co ona robila w moim lozku :)

Dzwoni na drugi dzien Denis i pyta sie:

- Vasi, co sie stalo wczoraj w nocy? Bo obudzilem sie sam w swoim lozku i pojecia nie mam jak sie tu okazalem. Ostatnio co pamietam bar, w ktorym pilismy whisky.

Na co ja mu:

- No ja ostatnio co pamietam, jak cie zgubilam w Lola. Ty przynajmniej sam obudziles sie w lozku. Bo ja obudzilam sie z karnawalowa Maska !!!!

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
creativka
Czas publikacji:
niedziela, 11 sierpnia 2013 06:56

Polecane wpisy